Informuję, że gdy w rozdziale pojawi się jakaś nowa postać, zwierzę lub też miejsce, to pod rozdziałem pojawi się jego opis.
Proszę o zostawianie komentarzy oraz opinii na temat opowiadania i bloga. :)
Proszę również, aby osoby chętne do uzyskiwania informacji o nowych rozdziałach napisały to w komentarzu. ;P
Zostawiajcie linki do Waszych stron w komentarzach. Chętnie wejdę i przeczytam Waszą twórczość. ;P
Założyłam również nowego bloga: Nightmare
Zapraszam do odwiedzin. ;)

piątek, lutego 3

Rozdział IX

– No hej! Co tu tak sama siedzisz? – zaczęła rozmowę Aoi, gdy wtargnęła do pokoju.
– Czekałam na ciebie.
– Czemu?
– Sama nie wiem.
– Też tak miałam na początku. Stresik?
–  Możliwe.
– Trochę się zdziwiłam tymi grupami ćwiczeniowymi.
– Wcześniej ich nie było? – zapytała zdziwiona Lora.
– No właśnie nie.
– Mnie zastanawia tylko jedno. Dlaczego nie zrobili podziału na grupy razem z podziałem na klasy. W ten sposób nie zmarnowaliby dnia.
– Rok temu tak było, że zwlekali z podziałem na klasy, bo nie wszyscy nauczyciele–wychowawcy byli w Auraelu. Możliwe, że teraz też tak jest.
– Możliwe.
– Dobra, Lora. Już późno. Musimy iść spać, chyba że chcesz mieć doły pod oczami. Oj uwierz mi, że nie chcesz widzieć tej twarzy z nimi – powiedziała pokazując na siebie. – Kąpałaś się już?
– Tak.. przez posiłkiem.
– Dobra. To idź już spać. Ja lecę szybko pod prysznic. Dobranoc.
– Dobranoc – odpowiedziała Lora do białych włosów, których właścicielka zniknęła za drzwiami.

– Lora! Pobudka.
Aoi potrząsała Ziemianką.
– Już wstaje. – powiedziała w półśnie.
Dziewczyny szybko zarzuciły na siebie szaty, które otrzymały poprzedniego dnia. Aoi dostała zieloną, a Lora czerwoną. Biegnąc po schodach Geriovianka powiedziała:
– Dzisiaj zaczynają się już normalne lekcje. Od razu po posiłku rozdzielą nas na grupy ćwiczeniowe, a potem to już normalne lekcje. Rozdadzą nam plany zajęć. Właśnie… po lekcjach pójdę z tobą wybrać horczaka. Marflac mnie o to prosił.
– Dawno go nie widziałam.
– Dlatego, że teraz jest na jakiejś misji.
Jakaś ręka je zatrzymała.
– No no… znowu spóźnione?
– Ooo... Merely… – powiedziała Aoi jakby z entuzjazmem – wybacz, ale strasznie dobrze nam się spało.
– No wchodźcie już... – odpowiedziała z ulitowaniem.
Posiłek składał się z dwóch jajek ugotowanych na twardo i zwykłego, jakby ziemskiego kotleta.

– Czym się sugerować podczas wybierania horczaka? – zapytała Lora, odnosząc talerz.
– Hm.. jak tak myślę, to każdemu się mówi, że to się po prostu wie. Jak spojrzysz mu w oczy zobaczysz taką iskrę…
– Dokładnie płomień – poprawiła koleżankę Aoi – ale nie sugeruj się tym za bardzo. To tylko pogłoski.
– Tylko pogłoski? To jak było z wami? – zapytała zdziwiona.
– Aoi odziedziczyła swojego po zmarłym dziadku. Kirike dostała swojego, gdy była mała, a Maf znalazła kiedyś malutkiego rannego horczaka i go przygarnęła. To tyle. Z nas czterech tylko ty się dowiesz czy to pogłoska.
– Aż ciarki przeszły mi po plecach. Jaki mamy plan dnia?
– To co zwykle. Teraz spotkamy się na placu i podzielimy na te grupy ćwiczeniowe. Następnie będzie trochę czasu, żeby zapoznać się z członkami grup. Przynajmniej tak powinno być. Potem będą już lekcje.
– Właśnie Lora! – Aoi dostała olśnienia – Dzisiaj są lekcje latania na horczakach. Podczas integracji musimy się zerwać i poszukać ci horczaka.
– Można tu uciekać?
– Jak potrafisz, to można. Mistrzem jest Greal. Będziemy musiały poprosić go o pomoc.
– Po co on jest nam potrzebny?
– Ten chłopak jest jedyną osobą, która zna chyba wszystkie skróty i ukryte przejścia w salach.
– W salach? Nie będziemy się integrować na świeżym powietrzu?
– Fajnie by było. Niestety nauczyciele zauważyli, że uczniowie zamiast ze sobą rozmawiać, to chodzą do lasu lub rozmawiają z osobami z innych klas. Dlatego postanowili pozamykać nas w salach.
– Trochę to brutalne – odparła ze zrezygnowaniem Lora.

 Cała młodzież zebrała się ponownie przed, znanym już wszystkim kamieniem.
– Witajcie. Wybaczcie, że Mistrz Kei nie może towarzyszyć wam podczas podziału, gdyż jest on teraz na misji. Grupy powstaną w wyniku losowania. Jak możecie zobaczyć, stoją koło mnie trzy skrzynie. Każda skrzynia odpowiada jednej randze. Każdy uczeń wylosuje jedną kartkę, na której widnieć będzie numer. W każdej ze skrzyń znajdują się po dwa takie same numery. Uczniowie, którzy wylosują takie same numery utworzą grupę ćwiczeniową, której zadaniem będzie pomoc słabszym członkom. Dlatego decydujące role w zespole będą ogrywać dwie osoby rangi A [najbardziej zaawansowani w nauce]. Klas drugich, jak i trzecich jest więcej, dlatego niektórzy uczniowie, których tutaj nie widzicie zostali wytypowani na asystentów nauczycieli. Jakieś pytania?

Losowanie się rozpoczęło. Pierwsi po skrzyń podeszli uczniowie klas pierwszych. Lora wylosowała numer 15, Kirike 23, natomiast Maf 7.
Zaraz po pierwszoroczniakach do losowania podeszli uczniowie klas drugich.
Aoi trafiła 2. Bellaris de La Croix wylosowała 15.
W końcu zaczęli losować uczniowie rangi A.
Zapadła cisza. Ziemianka z Geriovianką zaczęły się rozglądać, co jest tego powodem. Po chwili zobaczyły, że właśnie Greal losuje swój numer. Wszyscy w ciszy czekali na odpowiedz. Chłopak specjalnie zaraz po zobaczeniu numeru, zgiął kartkę i umieścił w swojej pięści tak, żeby nikt nie mógł dostrzec jej zawartości.
Zawiedziony tłum ponownie zaczął rozmowy, do czasu, gdy ostatnia osoba skończyła losować.
– Dobrze. Teraz dobierzcie się numerami i poznajcie swoich opiekunów.

Lora zauważyła flagę wbitą w ziemię z numerem 15. Podeszła do niej. Po chwili do Ziemianki dołączyła nieznajoma dziewczyna razem z chłopakiem. Osobnik płci męskiej miał na sobie niebieską szatę, która symbolizowała trzecią klasę. Posiadaczka długich blond włosów ubrana była w zieloną szatę, co sugerowało, iż jest uczennicą  drugiej klasy. Następnie do grupki podeszła Bellaris de La Croix, również uczennica drugiej klasy. Zaraz po niej, do flagi podbiegł Seragos – pierwszoroczniak. Lora razem z wszystkimi czekała na ostatniego członka zespołu.
– Brakuje nam jednego trzecio roczniaka. – odparła nieznajoma dziewczyna drugiego roku.
– Co ty nie powiesz? – odezwała się zirytowana Bellaris.
– Ej! Nie ma co się kłócić na początku naszej znajomości. – wykrzyczała Lora.
Zapadła niezręczna cisza. Po chwili córka królewskiego rodu odeszła na bok. Niestety, nie na tyle daleko, aby Ziemianka nie mogła jej usłyszeć.
– Greal. Gdzie jesteś? Czemu nie ma cie w mojej grupie? – mówiła Bellaris sama do siebie, myśląc, iż nikt jej nie słyszy.
Lora nie wytrzymała i podeszła.
– Co cie gryzie?
– Kto pyta? – odwróciła się – Aaa... To ty. Nie twoja sprawa.
– Słyszałam to, co mówiłaś przed chwilą. Czemu aż tak bardzo chcesz być z Greal’em?
– Jak to czemu? To chyba logiczne. Zakładam, że na Ziemi działa to tak samo.
– Masz na myśli zakochanie?
– Nieważne. Musimy iść poszukać ostatniego członka zespołu.
– Wszyscy już są.
– A ten ostatni trzecio roczniak?
– Zobacz – odparła Lora z lekkim uśmieszkiem.
– Greal!... Jestem w grupie z Greal’em! – powiedziała Bellaris, gnając do reszty zespołu.

____________________________________

Witam Was wszystkich. Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam za moją długą nieobecność na tym blogu. Pierwszym powodem były moje problemy rodzinne, a drugim brak współpracy ze strony mojego ukochanego komputera, ale nie chce zwalać winy na coś innego. Ponoszę 100%-ową odpowiedzialność, więc jeśli ktoś ma jakieś skargi lub zażalenia - zapraszam. >.<
W każdym razie - WRÓCIŁAM! Następny rozdział ukaże się za 2 dni. 
- Dlaczego tak późno, po tak długiej nieobecności? ;> 
- Planuję zmianę wyglądu bloga. Dodam zdjęcia postaci i inne duperelki. ^.^ Do czasu opublikowania "Rodziału X" blog ulegnie metamorfozie lub też ewolucji - jak kto woli. 
Zapraszam również na nowy rozdział Nightmare'a :D. 
Ho ho .. ale się rozpisałam >.< Mam nadzieję, że mi wybaczycie. 
Czekam na Wasze opinie, oczywiście w komentarzach! ;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz